Psychoedukacja...

Siłownia pamięci

EFEKTYWNA NAUKA - CZĘŚĆ V

W dzisiejszych czasach coraz mniej potrzebujemy korzystać z własnej pamięci. Mamy internet – bieżący dostęp do niemal całej zgromadzonej na świecie wiedzy, kalkulatory, na których liczymy, budziki w telefonach przypominają nam o umówionych terminach dokładnie na czas. Postęp technologiczny sprawił, że coraz rzadziej zawierzamy własnej pamięci, a co za tym idzie, coraz mniej ją ćwiczymy.

Niestety pamięć, jak każdy nieużywany organ, z czasem zaczyna słabnąć. Dlatego wielu, nawet młodych ludzi, coraz częściej skarży się na kiepską pamięć. Problem z zapamiętaniem nowych informacji czy imion nowo poznanych osób, zapominanie o terminach spotkań lub innych wydarzeniach, gorączkowe poszukiwania kluczy, okularów czy telefonu, które przed chwilą jeszcze gdzieś tu były… Brzmi znajomo? Jeśli tak, to pocieszę cię – pamięć jest jak mięsień. No, może nie do końca. Porównanie pamięci do mięśnia nie jest może zbyt trafne, ale zwraca uwagę na jedną ważną rzecz. Pamięć MOŻNA ćwiczyć.

Jak to robić?

W przeciwieństwie do budowania masy mięśniowej, nie wymaga to specjalnych przyrządów. Wystarczy chwila czasu. Jednym z łatwiejszych, lecz bardzo skutecznych, ćwiczeń poprawiających pamięć jest odtwarzanie wydarzeń dnia. Wydaje się banalnie proste? Spróbuj! Przypomnij sobie dzisiejszy lub wczorajszy dzień. Zacznij od pobudki, która była godzina? Co było później? Poranna rutyna – śniadanie – jak smakowało, sprawdzenie poczty – kto napisał, przeglądanie prasy – co się wydarzyło? Zabaw się w śledczego prowadzącego przesłuchanie samego siebie – co, gdzie, kiedy i z kim. Przypomnij sobie jak najwięcej szczegółów, wykorzystaj wszystkie zmysły. Takie kilkuminutowe ćwiczenie najlepiej jest wykonać pod koniec dnia, np. kładąc się spać. Warto również stosować jego skróconą wersję po zakończeniu ważnego spotkania, rozmowy czy lektury. Stosując regularnie to ćwiczenie, już po paru tygodniach zaobserwujesz znaczną poprawę pamięci, spostrzegawczości a także koncentracji.