Zmiana osobista

Zmiana osobista

Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana

Heraklit z Efezu

Zmiana osobista

Każda zmiana sytuacji życiowej wymusza na nas zmianę osobistą – wejście w nową rolę. Wydaje się to banalne, ale kiedy zmiana jest poważna, wymaga od nas stania się kimś, kim wcześniej nie byliśmy. Za tym idzie nauka nowych umiejętności, postaw, przekonań oraz zachowań. Zmiana, nawet ta na lepsze, wiążę się również z dużym obciążeniem psychicznym. W znanym kwestionariuszu zdarzeń życiowych Holmesa i Rahe’a, wszystkie wydarzenia powodujące stres były związane ze zmianami w życiu osobistym lub zawodowym. Nawet zmiany, które większość uzna za pozytywne, jak rozpoczynanie nowej pracy, powiększenie rodziny, czy choćby urlop, osiągają dość wysokie noty na 43-punktowej skali. Z czego to wynika?

Przypuśćmy, że właśnie dostaliśmy awans i zaczynamy zarządzać grupą pracowników, którzy jeszcze do niedawna, byli naszymi kolegami z pracy. Pozornie wiele się nie zmienia, przecież to prawie ta sama praca, ludzie też ci sami. A jednak zdecydowana większość osób, jeśli została postawiona w takiej sytuacji bez wcześniejszego przygotowania, odczuwa ogromny dyskomfort i stres. Wynika to, po pierwsze, z braku kompetencji lub doświadczenia w radzeniu sobie z nowo powstałymi wyzwaniami. W tym przypadku pojawia się cała gama umiejętności związanych z zarządzaniem ludźmi, zarządzaniem projektami, delegowaniem, egzekwowaniem, motywowaniem itp. Sytuacje tego typu zdarzają się niestety dość często. Wciąż istnieje przeświadczenie, że umiejętności tzw. miękkich nie trzeba się uczyć, po prostu “jakoś sobie poradzisz”. To trochę tak, jakby wrzucić kogoś do kokpitu samolotu i oczekiwać, że nim poleci. Bez odpowiedniego przygotowania i treningu, jest to zadanie karkołomne.

Po drugie, stres jest związany ze zmianą roli w jakiej osoby te postrzegały same siebie, oraz jak były postrzegane przez innych. To tak, jakby któregoś dnia spojrzeć w lustro i zobaczyć w odbiciu inną twarz. Zmienia się wówczas bardzo wiele: poziom wymagań, sposób traktowania, relacje z kolegami z pracy. Nie jest to oczywiście tak wyraźne i rzadko kiedy uświadomione. Najczęściej stres przypisywany jest nadmiarowi obowiązków lub innym problemom w pracy.

zmiana osobitstaO ile na pierwszy problem stosunkowo łatwo można znaleźć rozwiązanie – odpowiednie przeszkolenie lub pokierowanie przez osoby z doświadczeniem może okazać się wystarczające. Jednak wejście w nową rolę oraz zmiana własnego wizerunku to temat dużo trudniejszy. Poradzenie sobie z tym wymaga nie tylko nowych umiejętności, ale także pracy na poziomie postaw oraz przekonań. Ten etap może okazać się krytyczny dla samopoczucia i efektywności danej osoby.

Zmiana jest dużo łatwiejsza, kiedy przychodzi naturalnie. Wspomniany wyżej awans, zmiana pracy lub założenie własnego biznesu, ale również zmiany w życiu prywatnym – stanie się rodzicem czy małżonkiem. Każda z tych zmian wymaga od nas zarówno wejścia w nową rolę i zmiany wizerunku własnego (autopercepcji), jak i nowych umiejętności. Jednak w tych przypadkach zostajemy często postawieni przed faktem dokonanym. Z jednej strony powoduje to stres, z drugiej jednak niesie za sobą pewne ułatwienie, zwłaszcza wtedy, gdy jest to zmiana na lepsze – nie możemy się z tego wycofać. Odpada więc istotna przeszkoda w postaci braku wytrwałości.

Dużo trudniej przychodzi zmiana, którą wyznaczamy sobie sami. Może ona przybierać różne formy: postanowienia noworoczne, skrucha i chęć poprawy, inspiracja czyimś sukcesem i pragnienie osiągnięcia własnego. Tu sytuacja jest nieco inna. Dokonując postanowienia zmiany, należy również zadbać o nowe umiejętności, które będą nam potrzebne by ją osiągnąć, jak i o nowy wizerunek własny – jak się będziemy postrzegać. Tu dochodzi nam jednak przeszkoda w postaci homeostazy. W przypadku zmiany osobistej homeostazę odbieramy na kilku poziomach – fizycznym, psychicznym oraz społecznym. Czym ona jest?

Przypuśćmy, że po latach siedzącego trybu życia postanawiamy zacząć regularnie ćwiczyć. Plan jest prosty. Wstajemy godzinę wcześniej i zamiast autem, do pracy biegniemy kilka kilometrów wolnym truchtem. Niewytrenowane ciało odmówi posłuszeństwa po kilkuset metrach – przyspieszone bicie serca, brak tchu, omdlałe mięśnie – to wszystko elementy homeostazy fizycznej. Są to sygnały z ciała, które wysyłają ważną informację: dzieje się coś innego niż zwykle, coś złego, cokolwiek robisz, przestań natychmiast. Nasze ciało nie rozumie zmiany na lepsze, chce tylko tego, co znane i sprawdzone. Chwilę później pojawiają się czarne myśli: “po co mi to bieganie, nie nadaję się do tego, może zacznę w przyszłym miesiącu, jak już będzie pogoda” itp. Są to przejawy homeostazy psychicznej. Podobnie jak odwlekanie, szukanie wymówek czy racjonalizacji, czemu akurat dziś mamy zrezygnować. Przypuśćmy, że jednak mamy kondycję i uda nam się skończyć bieg. Pojawiamy się w pracy wcześniej niż zwykle, pełni energii, z zadowoleniem zaczynamy opowiadać kolegom o naszym nowym postanowieniu. Jaka będzie ich reakcja? Może pogratulują nam, życząc powodzenia – wtedy mamy wspierające środowisko. Częściej jednak zdarza się, że zaczną z pobłażaniem pukać się w głowę – to jest właśnie przykład homeostazy społecznej. Brak akceptacji zmian i chęć zachowania status quo przejawia się na wszystkich poziomach. Jak sobie z tym poradzić?

George Leonard, w książce Mastery, zaproponował 5 sposobów na radzenie sobie ze zmianą:
1. Bądź świadom, jak działa homeostaza. To uniwersalne zjawisko i prędzej, czy później nas dopadnie. Najważniejsze jest to, by rozpoznać kiedy się pojawia i adekwatnie reagować.
2. Bądź gotów negocjować ze swoim oporem. Nie chodzi o to, by zmuszać się na siłę, bo w ten sposób tylko zwiększamy opór. Nie należy też zupełnie odpuszczać. Kluczem jest znalezienie złotego środka, na ile możemy sobie w danym momencie pozwolić, a kiedy wycofać się, by zreformować szyki.
3. Zadbaj o system wsparcia. Jeżeli mamy w okół siebie wpierające środowisko, to jesteśmy już w pół drogi. Jeżeli nie, warto się postarać o kogoś, z kim możemy dzielić się sukcesami, ale i szukać wsparcia w trudniejszych chwilach. Tu kluczowe okazuje się pozytywne myślenie, bardzo prosty, ale skuteczny mechanizm wspierający osiąganie celów. Korzystają z tego sportowcy olimpijscy oraz żołnierze z jednostek specjalnych wykonując zadania w ekstremalnie trudnych warunkach.
4. Wypracuj regularny system ćwiczeń. Niezależnie od tego, co chcesz osiągnąć, systematyczność w działaniach i ciągłe monitorowanie postępów to nieodzowne elementy każdej zmiany.
5. Ucz się przez całe życie. Na końcu ścieżki nie ma nic. Nie znajdziemy tam bogactwa, spokoju czy sławy. Każda ścieżka kończy się tylko po to, by dać miejsce następnej, a celem jest sama podróż.

Należy pamiętać o jednej, bardzo ważnej rzeczy. Zmiana to proces rozciągnięty w czasie. Nie nastąpi z dnia na dzień. Nie jest też aktem opartym wyłącznie na woli – to oznacza, że nie jesteśmy w stanie jej wprowadzić tylko w oparciu o świadomą decyzję: od jutra zacznę regularnie ćwiczyć, mniej się denerwować, będę lepszym rodzicem, szefem czy partnerem. Takie postanowienia pozostają tylko pobożnymi życzeniami, jeśli nie idą za nimi zakrojone na szeroką skalę działania na poziomie nabywania nowych umiejętności, zmiany postaw czy przekonań.

Więcej o tym, jak rozwijać się i dokonać zmiany w praktyce, dowiesz się na szkoleniu MANAGER UMYSŁU.

MU2017